Atrakcje

Zarezerwuj swój hotel
AMW HOTELE zaprasza do swoich hoteli, umiejscowionych w najpiękniejszych miastach Polski. Oferujemy przestronną bazę noclegową i konferencyjną, która sprosta wymaganiom najbardziej wymagających klientów. Zachęcamy do zapoznania się z naszą ofertą!
  • Strona główna
  • »
  • Hotel Hetman
  • »
  • Zamek w Łańcucie
  • Zamek w Łańcucie

    Nie będzie przekłamaniem stwierdzenie, że każdy słyszał o Diable Łańcuckim – Stanisławie Stadnickim – właścicielu zamku, który swoją porywczością zasłużył sobie na to miano. Do dziś nie umie się z nim rozstać, podobnie jak dwie damy: Izabella Lubomirska i Julia Potocka. Całe to szlacheckie towarzystwo widywane jest do dziś, jak tęskni do swoich czasów snując się po kątach.

    Warto ruszyć za Rzeszów, aby przekonać się jak piękna jest siedziba Potockich. Zamek zachwyca bowiem swoim przepychem. Prowadzi do niego długa aleja ocieniona drzewami, wprost pod bramę wejściową ozdobioną herbem rodowym pierwszych właścicieli – Lubomirskich – Szerniawa bez krzyża. Sam zamek wydaje się z tej perspektywy niesamowity: trzy kondygnacje o biało-czerwonej elewacji, zdobnej w białe sztukaterie, wieże z cebulowym zwieńczeniem stojącym w rogach, ceglany spadzisty dach. Obchodząc go dokoła zachwycamy się regularnymi liniami i kunsztem wykonania. Na tyłach zaś roztacza się wspaniały zespół parkowy – niesamowite połączenie wytworu rąk ludzkich i natury, nad którego wykonaniem czuwała Izabella Lubomirska.

    Typowo dla siedzib szlacheckich Łańcut był kilkukrotnie przebudowywany, a swojego ostatecznego kształtu nabrał na początku XX w. za sprawą remontów przeprowadzonych przez Alfreda III Potockiego. Nie mniej styl i zabudowę zawdzięcza on przede wszystkim zabiegom Izabelli z Czartoryskich Lubomirskiej w XVIII w. Wtedy to zamek zmienił styl z warownego palazzo in fortezza w rodową, barokową siedzibę – ordynację – i przeszedł w ręce Potockich. Trzeba oddać księżnej marszałkowej poczucie gustu. Stworzyła przepiękne wnętrza, ze smakiem dobierając detale. Być może całą swą niespełnioną miłość, jaką darzyła Stanisława Augusta Poniatowskiego, przelała w łańcucki zamek? Prawdopodobnie tak się stało, gdyż do dziś jej zjawa widywana jest w pałacu. Nie wyrządzając nikomu szkody szybko znika, gdy zostanie zauważona.

    Przechadzając się po pomieszczeniach, które Elżbieta z troską wykańczała, zachwyca nas ich staranne wyposażenie. Szczęśliwie zamek oparł się grabieżom w trakcie wojny, dzięki czemu możemy dziś wykradać tajemnice codziennego życia rodziny Potockich. Spacerując po pokojach, wciąż kołacze się po głowie myśl, że oto tu wypoczywała polska magnateria. Wabił ją przepych i innowacyjność zamku, gdyż za sprawą Alfreda III stał się on jednym z najnowocześniejszych na tamte czasy obiektów w Europie. W jego progach gościli również arcyksiążęta Rudolf i Franciszek Ferdynand.

    Do zamku wraca też chętnie Stanisław Stadnicki, Diabeł łańcucki, postrach okolicy. Wziął on szturmem zamek w XVI w. Przemoc z resztą nie była mu obca – prowadził prywatne wojenki w całym województwie. Miarka się przebrała, gdy wszedł w drogę wojewodzie Łukaszowi Opalińskiemu i w ramach potyczki zbrojnej Stadnicki stracił życie. Ale czemu straszy on w zamku, który powstał półtora wieku temu? Andrzej Pilipiuk snuje tezę, jakoby Diabeł został przepędzony z własnej siedziby, na miejscu której mieści się dziś kościół katolicki. Sam Stadnicki będąc protestantem widać nie mogąc znieść takiego afrontu duch zrobił, to co najlepiej umiał – przejął we własne władanie zamek.

    Dodatkowym atutem Zamku jest wozownia, czyli kompleks budynków skrywających wspaniałą kolekcję wozów i pojazdów. Część z nic, licząca 55 eksponatów, to pozostałość po właścicielach. Pozostałych 80 uzyskano staraniami muzeum. Całość stanowi piękną kolekcję danych pojazdów, którymi nasi dziadowie i pradziadowie ruszali na podbój świata i okolicy, wcale nie brzydszych od współczesnych nam środków lokomocji.

    Zobacz stronę naszego hotelu w Rzeszowie:

    Zobacz również pozostałe atrakcje:

    Rezerwuj

    online

    Nasi partnerzy