Atrakcje

Zarezerwuj swój hotel
AMW HOTELE zaprasza do swoich hoteli, umiejscowionych w najpiękniejszych miastach Polski. Oferujemy przestronną bazę noclegową i konferencyjną, która sprosta wymaganiom najbardziej wymagających klientów. Zachęcamy do zapoznania się z naszą ofertą!
  • Strona główna
  • »
  • Hotel Belwederski
  • »
  • Syrenka Warszawska
  • Syrenka Warszawska

    Syrenka Warszawska jest bardzo niejednoznaczna. W Warszawie znaleźć można kilka jej pomników, a także płaskorzeźb. Wszystkie mają związek z legendą…

    A tak naprawdę to z kilkoma jej wersjami, bo jak to z legendami bywa, prawda skryta jest pośród fikcji. Jedna z wersji mówi, że syrenka mieszkała w sitowiu na brzegu rzeki i co noc śpiewała rybakom. Słyszeli ją, ale nie każdy był przekonany czy to aby na pewno śpiew… Twierdzili, że to tatarak szumi. Jednak znalazło się trzech śmiałków, którzy postanowili złapać syrenkę i sprzedać księciu czerskiemu. W księżycową noc urządzili na nią zasadzkę i zamknęli ją w oborze. Dla bezpieczeństwa zatkali uszy woskiem, aby jej cudowny śpiew ich nie zahipnotyzował. Gdy dwóch z nich poszło umawiać się z księciem, trzeciemu przypadło pilnowanie więźnia. Zobaczył on, że syrenka coś mówi, więc wyjął wosk. Ta zaś poczęła go prosić, aby ja wypuścił i przełamała jego opór śpiewając. Wziął ją w ramiona i zaniósł nad rzekę. Na ten czas wrócili jego wspólnicy, którzy spostrzegłszy brak syrenki ruszyli w pogoń. Dogonili kompana nad rzeką, w której syrenka już płynęła. Widząc, co się dzieje, chłopak wskoczył do rzeki i zaczął płynąć za syreną. Ta zaś krzyknęła do swoich oprawców:

    – Pilnowałam was i strzegłam nocami… Śpiewałam wam… Wrócę ponownie tylko wtedy, gdy ziemia ta będzie w wyjątkowej opresji, uzbrojona w miecz i tarczę!

    I zniknęła, a z nią jeden z rybaków.

    Inna wersja zaś mówi, że syrenka przybyła do Warszawy ze Szwecji. Tak się jej spodobało w tych stronach, że osiadła w nich na stałe. Wtedy to zdziwieni rybacy zaczęli odnotowywać, że sieci są poplątane, a czasem wręcz przerwane. Ktoś mącił wodę i wypuszczał złowione ryby. Poczęli bacznie obserwować nabrzeże i w końcu zaobserwowali syrenkę. Postanowili ją złapać, ale ta zaczęła pięknie śpiewać, więc urzeczeni rybacy dali jej spokój. Jednak znalazł się pewien chytry kupiec, który postanowił sprzedać syrenkę. Złapał ją i uwięził, po czym ruszył dobijać targu. W tym czasie syrenka swoim głosem zwabiła syna jednego z rybaków, który uwolnił ją. Ta zaś skryła się na dobre w wodach Wisły, ale na odchodnym obiecała mieszkańcom, za to, że traktowali ją dobrze, będzie tarczą i mieczem bronić miasta.

    Tyle mówią legendy. Zaś oficjalnie syrenka stanowi herb miasta co najmniej od 1400 roku. Z tego bowiem okresu pochodzi pierwszy sygnowany pieczęcią z jej wizerunkiem dokument. Chociaż dziś dla nas syrenka ma wygląd pięknej kobiety, dawniej bywała przedstawiana w sposób straszny. Łączono w niej bowiem wszystkie atrybuty zwierząt symbolizujących obecnie utrwalonym wizerunkiem, który funkcjonuje od XVII wieku. Natomiast od XVIII stulecia jest już oficjalnym elementem miejskiej symboliki. Dziś możemy w mieście podziwiać kilka pomników, przedstawiających różne wizje jej wyglądu.

    Najbardziej znana Syrenka to ta na Powiślu. Podnosi ona w górę miecz i dzierży w ręce tarczę. Wizerunku jej użyczyła Krystyna Krahelska, która przed wojną pozowała rzeźbiarce Ludwice Nitschowej. Autorka pomnika powiedziała o Krahelskiej, że „chodziła ulicami warszawskimi prosta, wysoka, jaśniejąca uśmiechem wewnętrznej młodzieńczej radości i siły, gotowa na wszystko, co uczciwe, sprawiedliwe i piękne.” Z tym wszystkim poszła do Powstania, które odebrało ją światu już 2 sierpnia. Pozostała jednak w Warszawie jako Syrenka.

    Innym całkowicie jest wizerunek z wiaduktu im. Stanisława Markiewicza. Syrenka z Powiśla i Starówki to bijąca potęga. Patrząc na nie mamy pewność, że spełni swoją obietnicę i wróci ratować swoje miasto. Ta zaś na wiadukcie posiada delikatne rysy, a wokół niej rozsypują się kaskadami jej na szyję. Wykonano ją z jasnego piaskowca. Patrzy tęsknie w dół, nad głowę unosząc rękę z mieczem. Może wspomina rybaka, co podążył za nią w toń?

    Zobacz strony naszych hoteli w Warszawie:

    Zobacz również pozostałe atrakcje:

    Rezerwuj

    online

    Nasi partnerzy